wtorek, 31 stycznia 2017

Co dobrego mają daktyle ?




Suszone owoce poleca się zazwyczaj, jako zamienniki słodyczy osobom dbającym o zdrowe nawyki żywieniowe. Po co i dlaczego lepiej wybrać słodycz na bazie suszonych owoców niż zjeść „fit batona musli” ? 

Uwaga, podaję prawidłową odpowiedź: Ponieważ są naturalne i bez dodatków. #wiemcojem

A poza tym :
Słodząc sobie życie suszonymi owocami, spożywamy także błonnik pokarmowy, minerały i witaminy, których podczas suszenia zachowuje się całkiem sporo. Daktyle są źródłem antyoksydantów i mają zdolność usuwania wolnych rodników.
Są łatwe w transporcie, zatem wygodne, jako przekąska poza domem – nie gniotą się, nie rozpuszczają się, nie rozlewają, nie potrzebujemy specjalnego opakowania. Praktycznie się nie psują.
Wykonane z nich słodycze są naprawdę pyszne <3.
Daktyle, mają odziwo (!) niski indeks glikemiczny – przynajmniej niektóre gatunki, ale ten temat zasługuje na oddzielny post.
Szczegółowa analiza składu chemicznego oraz biochemiczne właściwości daktyli mają znaczenie przy planowaniu produkcji tych owoców po to, aby zapewnić odpowiednie warunki przechowywania, traktowania i dalszej dystrybucji z zachowaniem najlepszych walorów smakowych. Nas interesują głównie substancje prozdrowotne.
Ogólnodostępne tabelki z wartościami odżywczymi daktyli, prezentują wartości uśrednione. Nie należy ściśle zakładać, że jedząc jednego daktyla dostarczamy sobie tyle i tyle kalorii, tyle i tyle witamin, bo jak wiemy istnieją różne gatunki, różniące się rozmiarem, wilgotnością, zawartością korzystnych dla nas elementów oraz cukru. Różnice te mogą wynikać, także z warunków zewnętrznych, w których rosną owoce oraz to, w jakiej fazie dojrzałości są zrywane. Jednak mimo pewnych rozbieżności, świadomość nawet przybliżonego składu będzie dla nas dobrym argumentem, żeby daktyle wprowadzić do diety. Skład jest zdecydowanie zachęcający – ilość minerałów jest 3-5 razy większa niż w grapefruitach, pomarańczach, jabłkach i bananach [3]. Poniższe wartości liczbowe są wynikiem badań na wybranych gatunkach daktyli pochodzących z Arabii Saudyjskie i odnoszą się do zawartości w 100 g suchej masy. [2].

kwas askorbinowy na poziomie 2,4-17,5 mg/100 g,
witamina B1 0,08-0,13 mg/100g,
witamina B2 0,13-17,5 mg/100 g,
Potas  - 180,7-796,7 mg/100 g suchej masy, średnio 450 mg/100 g,
fosfor 30,4-110,1 mg/100 g, średnio 70mg/100g,
magnez 21,1 -97,3 mg/100 g, średnio 56 mg/100g,
sód 4,39-9,37 mg/100 g, średnio 6,8 mg/100g,
wapń 0,2 - 0,919 mg/100 g, średnio 0,53 mg/100,
żelazo 0,12- 1,65 mg/100 g,  średnio 1,2 mg/100 g,
cynk 0,75 - 1,55 mg/100 g, średnio 1,19 mg/100.
*inne źródła podają także, znaczącą ilość witaminy B3 oraz A.

Dodatkowo w związku z dużą zawartością związków polifenolowych, mają właściwości antyoksydacyjne oraz są zdolne do usuwania wolnych rodników. Kumulacja wolnych rodników odpowiedzialna jest za uszkodzenia komórek – błon komórkowych, kwasów nukleinowych prowadząc do szybszego starzenia się komórek, oraz zwiększając ich możliwości mutagenne. Zauważono zależność, pomiędzy właściwościami antyoksydacyjnymi, a zawartością polifenoli i flawonoidów w owocach daktyli. Związkom tym przypisuje się także wartości odżywcze.
Związki polifenolowe zawierające się w przedziale 10-22 mg/100 g suchej masy, oraz flawonoidy w zakresie  1,2-2,8 mg/100 g suchej masy. Największe właściwości przeciwutleniające posiadają takie rodzaje daktyli jak Sokary, Rashodia, Mabroom, Nabtit Ali, Khodry. Ekstrakty z daktyli wykazują właściwości przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze.
Poza tym, daktyle są źródłem błonnika pokarmowego (6,4-11,5 %), kwasów tłuszczowych (0,2-0,5 %), białek (2,3-5,6%) [3].

Jako najsłodsze owoce świata, daktyle to owoce, w których przeważającymi składnikami są cukry. Całkowita ich zawartość jest różna dla różnych gatunków i ich zakres waha się od 45% do 88 %. Stanowią mieszankę sacharozy, glukozy i fruktozy, z czego te dwa ostatnie są pochodną przemian pierwszego dwucukru na skutek działania enzymu zwanego inwertazą. Ilość poszczególnych składowych jest zmienna, zależna od stadium, w jakim są spożywane, jednak w większości przypadków przeważają cukry proste – glukoza i fruktoza - pozytywny aspekt przy aktywnym trybie życia i częstej konieczności dostarczania sobie "szybkiej" energii. Im daktyl jest bardziej dojrzały tym więcej posiada monocukrów.
Jak zostało już kiedyś wspomniane, w zależności od fazy rozwoju w której daktyl jest zrywany, stopień wilgotności daktyli może wahać się od 85 % ( wczesna faza kimri) do 5-10 % ( daktyle z suchych pustynnych terenów). Poza tym mamy pozostałe zakresy charakterystyczne dla danej fazy rozwoju – 50-60% słodki khalaal, 35-40 % rutab, ok 24% to wartość, od której daktyle są zdolne się konserwować.
Nawilżenie owoców można zarówno zwiększać jak i zmniejszać. Jako, że produkowane są w ciepłych krajach, suszenie odbywa się zazwyczaj na słońcu. Zwiększenie nawilżenia daktyli, sprawia, że są bardziej miękkie, ciemniejsze, relatywnie mniej słodkie, ale za to wzmacnia odczuwalność nut smakowych charakterystycznych dla danej odmiany. Najczęściej kupujemy daktyle, które mają poniżej 20 % nawilżenia, ponieważ ta wartość pozwala na ich bezpieczne przechowywanie, z zachowaniem odpowiednich walorów smakowych - taki produkcyjny kompromis.

Niestety nie jest tak, że możemy wybierać bakalie w ciemno i wkładać na ślepo do koszyka, bo np. wyczytałem, że powinienem jeść suszoną żurawinę, bo jest zdrowa. ( Przeczytajcie kiedyś skład suszonej żurawiny – zazwyczaj słodzi się ją, podobnie jak banany, na potęgę, podczas gdy naturalnie suszona jest średnio smaczna). Dodatki witaminowe, i brak substancji niepożądanych (związki siarki i inne konserwanty) zapewnimy sobie wybierając produkty dobrej jakości (= czytamy etykiety) pochodzące z dobrego źródła.

Gdzie jest haczyk ?
Niektórzy wierzą, że jedząc suszone owoce ( w tym daktyle) chronią sylwetkę przed przyrostem poprzecznym. No niestety nie możemy ich jeść bezkarnie. Przynajmniej, jeśli prowadzimy mało aktywny tryb życia, bo nadmiar cukrów prostych w diecie będzie działał na naszą niekorzyść. Regularny niepochamowany pociag do słodyczy nie jest wskazany - warto z tym walczyć. Mamy wybór, skąd ta słodycz będzie pochodzić i w jakim towarzystwie. Suszone owoce to cukry + błonnik i witaminy, a gotowe słodycze to w większości rafinowane cukry + tłuszcze trans/ oleje palmowe/ spulchniacze/zagęszczacze/emulgatory i inne konserwanty – choć oczywiście nie musi to wszystko występować na raz, wyjątkowo - w ogóle nie musi występować (= czytamy etykiety).
Rezygnując z cukru, często rezygnujemy w pakiecie także z białej mąki, masła ( o margarynie nie wspominając) i szukamy zdrowszych zamienników w postacji masła klarowanego, mąki orkiszowej czy mąk bezglutenowych. Do zdrowych słodyczy zazwyczaj używa się nieprzetworzonych produktów takich jak – kasza jaglana i inne kasze, olej kokosowy, mleko kokosowe, świeże owoce, przez co często ostatecznie są słodyczami wegańskimi, ale Jerzy Daktylow nie stroni się od żółtek, a czasami używa także dobrej jakości nabiału – kupowanego na bazarze, takiego który pachnie wsią ;-). Robiąc słodkości na bazie suszonych owoców, oprócz zaspokajania słodkich zachcianek, unikniemy spożywania niepożądanych dodatków, a przy tym dostarczymy choć trochę prozdrowotnych dobroci – wilk syty i owca cała, cała i zdrowa ! ;-).  Poza słodyczami, z daktyli można zrobić żele energetyczne, które będą stanowiły świetny strzał naturalnej energii dla długodystansowych biegaczy. Skład gotowych żelów energetycznych zniechęca, a tym bardziej, jeśli jednym z producentów żeli jest znany wszystkim producent białego cukru ;-)

Podsumowując, jeśli lubicie słodkości, ale chcielibyście unikać przetworzonej żywności, zrezygnować z rafinowanego cukru, chcielibyście spożywać zdrowe i pyszne przekąski, to daktyle idealnie się do tego nadają. Desery z ich udziałem są wyśmienite, choć często same daktyle potrafią nas urzec karmelowym lub orzechowym posmakiem, przez który mogą stać się najlepszym przysmakiem świata. Oprócz zaspokojenia słodkiej zachcianki, dostaniemy w gratisie minerały, witaminy, dostarczymy błonnika, a także wiele substancji o działaniu antyoksydacyjnym. Spożywając zdrowe słodycze prawdopodobnie nie schudniemy, ale sprawimy, że nasza dieta będzie zdrowsza.

[2] Metabolic Analysis of Various Date Palm Fruit (Phoenix dactylifera L.) Cultivars from Saudi Arabia to Assess Their Nutritional Quality www.mdpi.com/journal/molecules
[3] Glycemic indices of five varieties of dates in healthy and diabetic subjects . https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3112406/ 
[6] http://www.fao.org/docrep/t0681e/t0681e03.htm

środa, 11 stycznia 2017

Kulki Chałwowa


Daktylow za małżonką się już rozgląda,
Ta za chuda, a ta miłości nie godna.
Raz jedna robota się jemu trafiła,
Nazywa się panna – Jolanta Tahina.
Szmery bajery i inne skecze
To jak chałwa smakuje przecie !
W dodatku bez cukru, powiedział Jerzy
Lecz żôdyn nie chciał jemu uwierzyć.
Smak prawdziwy, każdemu znany.
Romans ewidentnie jest udany.
Żartów z chłopaków nigdy dość,
Ryszard Chałwow.. to jest gość !


No i masz babo chałwę. Dla niektórych smakuje jak kurz z cukrem, a dla innych to najlepszy słodycz świata. Skład sklepowych nie zachęca do kupienia – cukier, tłuszcze utwardzone. Tradycyjne przepisy podają, żeby zrobić ją na miodzie, ale trzeba go podgrzewać przez długi czas, więc moim zdaniem szkoda miodu.

U nas przepis na chałwowe kulki Daktylowa / daktylowe kulki Chałwowa !

Składniki (na ok. 6 kulek) :

- 100 g pasty daktylowej twardej, plastycznej (sklepowej, pakowanej próżniowo)
- 100 g tahini (używam kupnej, bo mi bardziej smakuje niż robiona samemu )
- 1 laska wanilii
- 1 płaska łyżeczka kakao

Wykonanie:

- Zmiksować tahinę wraz z pastą daktylową, do połączenia się składników i uzyskania gładkiej konsystencji. W międzyczasie dodać do tego ziarenka z laski wanilii.
- Odjąć 1/3 powstałej masy chałwowej, dodać do niej kakao i zagnieść.
- Bardzo zgrubnie połączyć dwie masy, następnie odrywać kawałki i formować pyszne kulki.

wtorek, 10 stycznia 2017

Krem czekoladowy (najlepszy)


Klasyk klasyków. Rozpoczął moją przygodę ze zdrowymi słodyczami. Testowałam różne warianty, ale
 ten jest najlepszy. Nie z nerkowców, nie z włoskich, nie z laskowych, tylko ten - z prażonym słonecznikiem. Choć serce mnie zawsze boli, kiedy pozwalam sobie na prażenie ziaren. Niestety, ale słodycze zawierające orzechy, oleje orzechowe, mąki orzechowe, które podda się działaniu wysokiej temperatury przestają być zdrowe. Ten krem jest moim małym wyjątkiem, w pozostałych przypadkach staram się unikać prażenia.

Składniki na ok. 1 szklankę kremu :

- 300 g pasty daktylowej mokrej
- 200 g słonecznika
-1 kopiasta łyżka kakao 

Wykonanie:

- Słonecznik podprażyć na patelni, odstawić do wystudzenia.
- Zmiksować słonecznik możliwie dokładnie - mi udaje się uzyskać plastyczne masło słonecznikowe.
- Dodać pastę daktylową, oraz kakao i zmiksować całość.

Można w lodówce trzymać ok 1,5 tygodnia.

Pasta daktylowa

Pasta daktylowa jest uniwersalna,
w każdym  przepisie wykorzystywalna.
Przedstawiam Wam dziś tę podstawę,
byście mogli używać za każdym razem !


Można ją przygotować na prawie 2 sposoby, a na 3 można ją kupić. 

1.Kupna - często pakowana próżniowo, o mniejszej ilości wody przez co jest bardzo plastyczna. Idealna do deserów, w których potrzebujemy zbitej konsystencji, a dodajemy względnie dużo mokrych składników. Dobrze się sprawdza jako spód do ciasta, lub przy robieniu błyskawicznych bakaliowych batoników. Idealna do robienia chałwy. 
Kupna pasta w słoiczku będzie bardziej rzadka, a poza tym możemy ją sobie zrobić sami :

2.Wykonanie domowej pasty daktylowej:

- Po usunięciu pestek, daktyle umieścić w naczyniu i zalać ciepłą/gorącą wodą - odstawić na ok pół godziny - godzinę, po to aby namiękły. Ilość wlanej wody - do poziomu daktyli w naczyniu.
- Niedbale odlać wodę ( tzn.odlać całość lub większą część)* i zmiksować całość do uzyskania gładkiego musu.
* Zależy od tego co chcemy robić. Jeśli pastę chcemy wykorzystać do kremu, żelu energetycznego, napoju - możemy wody w ogóle nie odlewać. Uzyskamy wtedy pastę o mokrej konsystencji, ale wciąż bardzo słodką. Jeśli zaś mamy w planach robić słodkości, które będziemy później formować - np trufle, to warto zrobić gęstą pastę, czyli odlać cały nadmiar wody i następnie zmiksować namoczone daktyle. Warto poświęcić temu chwilę i upewnić się, że nie ma grudek.

Domową pastę można przechowywać w lodówce na pewno ok. 1,5 tygodnia, być może dłużej, ale tego jeszcze nie sprawdzono :)